Wybaczanie…

Obejrzałam film „Chata” i oczywiście film pozostawił refleksję związaną z wybaczaniem. Stał się przyczyną do dyskusji ze znajomym. Zainspirowana tą  rozmową przygotowałam tego posta.  Wybaczanie, to bardzo ważny temat. Sama wiem ile lat mi zajęło oswajanie się z wybaczeniem, nauka wybaczania. To wcale nie było takie proste. Całe lata tkwiłam w poranieniach. Nie potrafiłam wybaczyć byłemu narzeczonemu, swojej rodzinie, mojemu ojcu, niektórym przyjaciołom i przede wszystkim Bogu, że dopuścił na mnie tyle cierpień.

Rok 2012 wszystko zmienił! Gdyby nie 2012 r., pewnie dalej tkwiłabym w swojej „słodkiej” strefie komfortu ze swoimi smutkami, poranieniami, żalami, pretensjami do Boga.

Jak to jest z tym wybaczaniem? Co jeśli ktoś nie chce naszego wybaczenia? Co jeśli nie potrafimy wybaczyć ?

Powiecie, że miałam łatwo! Bóg mnie walnął 17 marca 2012 r. w Częstochowie, a potem jeszcze rąbnął kilka razy w Bośni. To wcale jednak nie znaczy, że od razu wszelkie moje udręczenia związane z wybaczeniem odeszły.

Uczyłam się tego przez całe te 5 lat. I mogę Wam powiedzieć skromnie, że potrafię dzisiaj wybaczać! Wiem, że zdrowiejemy, gdy wybaczamy. Wybaczamy i dzięki temu posuwamy się do przodu. Niewybaczone rany nosimy latami w sercu i wierzcie mi przez to stoimy w miejscu. Nie potrafimy się zakochać, nie potrafimy budować związku, zazdrościmy innym itd.

Wybaczenie czasem jest potrzebne bardziej nie tym, którzy nas skrzywdzili, ale nam samym. Jeśli nie wybaczymy, nie pójdziemy naprzód. Dlatego ja od 2006 roku miotałam się, aż musiałam sięgnąć dna,  i z tego mojego dna Bóg wyciągnął dobro i wciąż wyciąga :) No taki fajny z Niego Bóg . :) Mnie wciąż zadziwia Miłością Swą :).

Jak to było z tym moim wybaczaniem? !

Od początku nawrócenia dużo się modliłam,  w tych trudnych rozmowach z Bogiem dużo płakałam. Codziennie przepracowywałam, to wszystko co się zdarzyło w moim życiu – aż w końcu zaczęłam nabierać do tego zdrowego dystansu. Czytałam  wtedy bardzo dużo książek o rozwoju osobistym, ale też biograficznych i religijnych. Historie innych inspirowały mnie do zmiany, do pójścia naprzód. Pewnie wydaje Wam się, że co tam miałam im wybaczać. Jest jeszcze jedna sprawa ja także potrzebowałam wybaczenia.

Np.

Mój ojciec mnie odrzucił jeszcze jak byłam pod sercem mojej mamy, mogłam się nigdy nie urodzić, mój ojciec potrafił moją mamę uderzyć jak była ze mną w ciąży. Mój brat lub siostra nie miał/ła tyle szczęścia co Ja. Poza tym zdradzał moją mamę. Moi rodzicie się rozwiedli.

Moja rodzina, gdy byłam w związku z moim narzeczonym, robiła wszystko, aby ten związek się rozpadł.

Mój były narzeczony też mnie wielokrotnie zranił kłamstwami i innymi kwestiami, o których nie chciałabym tu pisać.

Uwierzcie mi, było tego więcej.

Także miałam o co wadzić się z Bogiem. Bóg jak wchodzimy z nim w relacje łagodzi wszelkie zranienia, bóle, zabiera to.  No i nadeszła jasność, wszystko się ładnie poukładało. Kryzys przyszedł w 2014 – wkurzyłam się na Boga, bo zostałam zraniona mocno przez kogoś, komu zaufałam, kogo kochałam. Tak – kłóciłam się z Bogiem, przez kilka miesięcy trochę się na niego pogniewałam, ale umiałam już wrócić. Opamiętanie przyszło na początku 2015 r. , byłam zrozpaczona, że cały proces nawrócenia poszedł do kosza, a ja zaczynam wracać do starych nawyków i lada dzień, aby znowu stać się tą samą kobietą, smutną, cierpiącą, niepotrafiącą wybaczyć. Łaska przyszła z góry, znalazłam Nowennę Pompejańską i zaczęłam te swoje 54 dni. Dużo płakałam w trakcie tej modlitwy, ale Bóg w tej bolesnej rozmowie zabierał te wszystkie cegły, które nałożyłam sobie w 2014 roku i znowu mnie wyprostował, a niektóre znacznie wcześniej. Mało tego poczułam, że mi też wybaczono. :)

Znowu byłam Po Jasnej Stronie. Wybaczenia, to proces uzdrowienia. Nie pójdziemy do przodu, jeśli nie wybaczymy!

Dobre rady od Po Jasnej Stronie w procesie wybaczania :)

Przede wszystkim modlitwa przez duże M. Nie taka modlitwa wyklepana, ale prawdziwa, czasem to po prostu bolesna rozmowa z Bogiem. Ile ja Bogu nawrzucałam, to moje. Ale inaczej się nie da. Musisz Bogu wykrzyczeć, jak Cię to boli. Ja dużo straciłam w życiu, więc miałam o czym krzyczeć, wiele też krzywd doznałam od najbliższych. Ale po nawróceniu, to ta modlitwa pomagała mi wybaczyć im wszystkim, nabrać siły. Powiem Wam w zaufaniu, że całkiem niedawno, ktoś mnie bardzo zranił, kolejny raz mu zaufałam, wierząc w to, że ludzie kolejny raz nie mogą postąpić tak samo, tak samo źle. Pomyliłam się, ale w sercu już wybaczyłam. I to jest właśnie po pierwsze.

Po drugie Pismo Św. – No przecież w 2012 r. krótko po przyjeździe z Medjugorje – zakupiłam najważniejszą pozycję w mojej skromnej biblioteczce :). Do dzisiaj mam trudności z czytaniem Pisma Św.,  ale próbuję. Dobrze mi robi ten kontakt z Najwyższym, szczególnie kiedy przychodzą trudne momenty.

Po trzecie – To oczywiście powinno być na pierwszym miejscu. Eucharystia. Bez tego nie byłoby nic. Nie byłoby Chrześcijaństwa. O sakramentach nie wspomnę, ale spowiedź – to jak ja to mawiam, to taka najlepsza kosmetyczka na świecie :).

Po trzecie radość – Tak to trudne, bo jak tu się cieszyć, kiedy ktoś nas zranił, ano właśnie, trzeba. Jak się nie potrafisz cieszyć z najdrobniejszej rzeczy, którą Ci Bóg daje, to jak chcesz się cieszyć z wielkich darów? :)

Po czwarte czytać mądre książki! :) Z racji zawodu dużo na mojej półce coachingowych i rozwojowych książek. więc ja sobie takie czytałam, no i czytam wciąż. Z jednej strony poprawiam swój warsztat trenerski, z drugiej poprawiam własną jakość życia – i to jest Piękne! :)

Z takich ostatnich książek, które przeczytałam i powiem szczerze uczyły mnie wybaczania, to: Dzienniczek  św. Faustyny, ks. Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka Życie na pełnej petardzie, Monika Kuszyńska, Katarzyna Przybyszewska Drugie życie, Marika Marta Kosakowska Antydepresanty, Maciej Bennewicz Coaching Tao, Maciej Bennewicz Coaching na Wyspach Szczęśliwych.

Po piąte oglądaj mądre filmy! :) I tu polecam film „Spotkanie” https://www.youtube.com/watch?v=C_oBnv4YdcQ.

Po szóste – czyń dobro i idź Po Jasnej Stronie! :) nie skupiaj się na bólu, nie skupiaj się na żalu, ale czyń dobro – w pracy, w szkole, na uczelni, w domu, w restauracji. Jeden uśmiech, może komuś odmienić dzień, jeden życzliwy gest, może wiele zmienić.

Po siódme (o to taka Boska liczba – 7! ) – słuchaj mądrzejszych od siebie, otaczaj się mądrymi ludźmi. Polecam ojca Szustaka, ks. Pawlukiewicza, Kasię Olubińską Bóg w Wielkim Mieście, Patrycję Hurlak i wielu innych, którzy odważnie głoszą słowo Boże i nie tylko. :) Myślę, że u nich też znajdziecie trochę o wybaczaniu. Ja jak mi się wali, to włączam, np. Szustaka albo Pawlukiewicza i już zaczyna być ok….

Powyżej, to nie jest recepta. To jest jakiś sposób – mój wypracowany, natomiast sami musicie znaleźć swoją drogą w procesie wybaczania.

Jeszcze raz:  wybaczać WARTO, a nawet TRZEBA, nawet jeśli ktoś Was o to nie poprosi, WYBACZCIE.

Jeśli nie wybaczysz,  nie pójdziesz do przodu. I nie uzdrowisz swojego życia. Jak wybaczamy, to równocześnie rozkwitamy jak najpiękniejsze kwiaty. :)

„Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18:21-22).

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *